Sklepów internetowych z roku na rok przybywa. Powstają wręcz niczym grzyby po deszczu. Co sekundę ktoś wpada na pomysł własnego biznesu opartego właśnie na sprzedaży online – czy to ubrań, kosmetyków, rękodzieła i innych gadżetów, czy to bardziej górnolotnie – wiedzy, czyli kursów, ebooków, własnych książek. Każdy dzisiaj może prowadzić biznes, każdy może otworzyć własny sklep internetowy – nie twierdzę, że każdy się do tego nadaje, bo to już inna bajka. Od czego zacząć swoją przygodę z własnym sklepem online?

Oczywiście trzeba wybrać kierunek, w którym się idzie, czyli branżę w jakiej chce się działać. Często widzę na grupach FB wpisy typu “chcę założyć sklep, ale nie wiem co sprzedawać by ludzie to kupowali, co polecacie, czego potrzebujecie, etc.” W dzisiejszych czasach znaleźć niszę to jak znaleźć igłę w stogu siana. Trzeba się nagłówkować. Nikt nie poda Wam więc na tacy unikatowego pomysłu na biznes – gdyby takowy miał sam by go otworzył – no chyba, że jest idiotą.

To Wy sami musicie określić w czym czujecie się najlepiej i co chcielibyście robić, sprzedawać. Nie ma co pchać się na siłę w branżę, do której nie czujecie bluesa. Naprawdę. Nawet jak staniecie na uszach to taki sklep padnie, bo nie będziecie w to wkładać serca. Jak lubicie modę załóżcie sklep z ciuchami mimo, że już ich miliony – jeśli będziecie czuć ten klimat, macie smykałkę do biznesu, głowę pełną pomysłów na niestandardową promocję swojej oferty to i tak pozyskacie klientów.

To tak tytułem wstępu.

Jak już wybierzecie branżę to przychodzi czas na kolejny trudny krok czyli wymyślenie nazwy dla swojego biznesu. To temat na inny wpis, więc nie będę się tutaj teraz rozdrabniać – na pewno taki wpis zagości jeszcze na moim blogu.

Jak już wybierzecie nazwę to oczywiście trzeba zarejestrować domenę oraz wybrać hosting – jeśli decydujecie się na rozwiązanie hostowane u siebie. I tutaj Was odsyłam do moich wcześniejszych wpisów o domenach oraz idealnym hostingu, w którym to możecie złapać rabaty m.in. na hosting LH.pl oraz atthost.pl.

No i nadszedł czas na główny punkt programu, czyli decydujemy, gdzie założyć sklep internetowy.

Platformy e-commerce

Zacznijmy od tego pośród jakich opcji możemy wybierać. Tutaj można zasadniczo wymienić 3 kategorie platform e-commerce:

  • platformy typu SaaS
  • platformy hostowane na własnych serwerach (platformy Open Source, dedykowane platformy sprzedażowe)
  • platformy klasy Enterprise

Za momencik opiszę nieco te poszczególnych opcje. Niezależnie od wybranego rozwiązania podstawowe funkcjonalności będą takie same, bo przecież cel jest taki sam – mają one sprzedawać. Inne będę jednak bebechy, intuicyjność rozwiązania, koszty wdrożenia i utrzymania, możliwości dopasowania do własnych potrzeb. Nikogo nie zdziwię mówiąc również, że każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy – no baaa jak wszędzie i we wszystkim. Nigdy nie ma zbyt kolorowo.

Platformy sklepowe typu SaaS

Czym jest SaaS? Kolejny kosmicznie brzmiący skrót, który niejedną osobę pewnie przyprawia o dreszcze. Z angielskiego jest to Software as a Service, czyli dosłownie “oprogramowanie jako usługa”. I … nadal nic nie wiadomo. A więc bardziej obrazowo…

Wyobraźcie sobie, że wynajmujecie mieszkanie. Co miesiąc musicie płacić czynsz za nie, ale wieszacie tabliczkę ze swoim nazwiskiem na drzwiach i macie swój kąt, możecie od razu mieszkać. No i właśnie podobnie jest jest ze sklepami typu SaaS – wynajmujecie niejako sklep, płacicie co miesiąc za niego abonament, ale wchodzicie na gotową platformę – podpinacie tylko domenę z własną nazwą i dodajcie swoje produkty.

Zaletą platform SaaS, abonamentowych jest właśnie szybkość wdrożenia. Rejestracja trwa zwykle zaledwie kilka minut i ma się dostęp do własnego sklepu, wystarczy podpiąć własną domenę, wybrać motyw z gotowych propozycji, wgrać logo, dobrać kolory, wyklikać kilka ustawień i można wrzucać produkty i zacząć sprzedawać. No bajka. Czego chcieć więcej?

I tu właśnie pojawiają się schody. Kiedy chcemy czegoś więcej. Platformy w chmurze (pod tą nazwą też często można spotkać sklepy typu SaaS) mają pewne ograniczenia co do ich modyfikacji i rozwoju. Tam macie konkretne funkcjonalności do wyklikania w opcjach. Obecnie większość szanujących się platform ecommerce typu SaaS ma już całkiem fajną bazę dodatków / integracji (wiele z nich jest nawet darmowych), aczkolwiek wciąż nie ma aż tylu możliwości rozwoju co w przypadku sklepów stawianych na własnym hostingu. Dodatkowo – jeśli jakiś moduł nie będzie się cieszył zainteresowaniem to może przestać być rozwijany i dostępny.

Wracając do tej obrazowej wersji – wynajmując mieszkanie możecie sobie w nim mieszkać, macie jakieś udogodnienia np. windę, ale już nie zbudujecie sobie balkonu, bo spółdzielnia nie daje takiej możliwości.

Jeśli chodzi o koszty sklepów w modelu SaaS to z pozoru wydają się one niskie. I faktycznie – patrząc z perspektywu startu to płacicie faktycznie pierwszą “ratę”, abonament za pierwszy miesiąc i działacie. Większość z tego typu platform jest bardzo intuicyjna i spokojnie każdy sam da radę uruchomić na niej swój sklep. Nie trzeba jakieś specjalnej wiedzy i umiejętności – jeśli tylko potraficie czytać ze zrozumieniem to na pewno dacie rady – w ostatnim czasie przetestowałam kilka platform sklepowych w modelu SaaS i miały one naprawdę fajną bazę wiedzy z materiałami, które pomagają w starcie sklepu. Wracając jednak do kosztów.

Jeżeli popatrzycie dalekosiężnie, bo przecież otwierając własną firmę nikt nie zakłada, że padnie po roku, a wręcz przeciwnie – chce działać jak najdłużej, to koszt utrzymania takiego sklepu SaaS wychodzi dosyć drogo.

Z zalety sklepów typu SaaS wymienić zaś można “bezobsługowość” od strony technicznej. Co mam tutaj na myśli. Możecie skupić się na dodawaniu produktów i sprzedaży, nie musicie zaś martwić się o kwestie techniczne jak aktualizacje, wirusy, wchodzące w konflikt ze sobą moduły, czy skrypty, dostosowanie pod RODO.

Żeby jednak nie było zbyt bajecznie to rzucę kolejnym minusem – wydajność. Platformy e-commerce typu SaaS są przewidziane przede wszystkim dla małych biznesów – przy dużej ilości produktów może się okazać, że system nie będzie po prostu wydalał.

W przypadku tego typu rozwiązań ja osobiście widzę więcej minusów niż plusów, więc kolejny z nich ; ) – “znikająca firma” (jakoś nie mogła lepszej nazwy wymyślić). O co mi tu chodzi? Chodzi o to, że w każdym momencie taka platforma może zostać zamknięta, a wy zostaniecie prosto mówiąc – na lodzie. Nigdy nie macie pewności, że nie zwiną biznesu, bo stwierdzą, że im się nie opłaca, albo nie zostaną przejęci przez kogoś innego, kto będzie miał z goła inne plany rozwoju platformy (tudzież wykończenia konkurencji).

Przykładowe polskie platformy ecommerce działające w modelu SaaS – Shoplo, Shoper, RedCart.

Platformy sklepowe hostowane na własnych serwerach (własnym hostingu)

Przechodzimy do rozwiązań bardziej w moich klimatach. Niezależnie czy wybiera się darmowe rozwiązanie (Open Source), dedykowane (pisane od zera pod Ciebie), czy klasy Enterprise (“z wyższej półki”, na licencji) to hulaj duszo piekła nie ma. Robicie co chcecie,  praktycznie nie ma ograniczeń tutaj co do rozwoju.

Chcecie obrazowo? Wyobraźcie sobie, że kupujecie działkę (serwer / hosting) a potem na niej budujecie dom (Wasz sklep). No to już pewnie widzicie te możliwości – własny projekt, dowolne zagospodarowanie działki, najlepiej jak jeszcze nie ma sąsiadów (serwer dedykowany – z sąsiadami to współdzielony) to już nic Wam nie stoi na przeszkodzie w rozwijaniu swojego miejsca na Ziemi. Chcecie taras – bach jest, chcecie zrobić sobie ognisko – bach robicie. Tak sam w sklepie na własnym hostingu – rozbudowane kreatory, skomplikowane integracje – wszystko jest do zrobienia – kwestia wiedzy, umiejętności i/lub pieniędzy. Czujecie to? Pełen chillout.

No to teraz czas na kubeł zimnej wody.

Własny dom to większa odpowiedzialność i obowiązki niż wynajęte mieszkanie – nikt za Was nie napali w piecu (pomijam ogrzewanie gazowe, choć tutaj też trzeba pamiętać o okresowych “przeglądach”), czy nie skosi trawnika.

Analogicznie – sklep na własnym hostingu to także większa odpowiedzialność i więcej obowiązków aniżeli w przypadku sklepu na platformie SaaS. Sami musicie zadbać o to, aby wszystko było zaktualizowane. Sami musicie dostosować sklep do RODO. Jeśli nastąpi jakaś awaria czy wtargną Wam na serwer wirusy / hakerzy to sami musicie to naprawić. Wszystkie kwestie techniczne są po Waszej stronie – ewentualnie osoby, którą zatrudnicie.

W przypadku wybrania kiepskiego hostingu, fatalnego motywu, źle stworzonego rozwiązania dedykowanego – dodatkowo może dochodzić niska wydajność sklepu.

Czas na koszta sklepu postawionego na własnym hostingu.

Wiadomo – pierwszy koszt to sam hosting. Trzeba pamiętać, że to coroczna opłata – nie jednorazowa. Dalej – koszt wdrożenia sklepu. I tutaj w zależności, którą drogę się obierze – może być to 0zł lub nawet kilkanaście tysięcy. Skąd taka rozbieżności?

Pamiętajcie podział? Tam wśród platform e-commerce hostowanych u siebie wymieniałam 2 różne. No i za 0zł możecie mieć sklep podstawiony samodzielnie na darmowym systemie – z popularniejszych tutaj można wymienić WordPress z Woocommerce oraz Prestashop. Sporo jest do nich darmowych motywów oraz dodatków, a w sieci znaleźć można całe mnóstwo tutoriali i porad jak zbudować sklep na Woocommerce czy Prestashop.

Teoretycznie każdy da radę postawić sklep na Presta czy na Woo – nie każdy jednak da radę zrobić to dobrze, więc jeśli chce się mieć poprawnie zrobiony sklep a nie ma się ku temu odpowiedniej wiedzy i umiejętności to konieczne będzie zatrudnienie do tego specjalisty a to jest już koszt – w zależności od tego jak ma być rozbudowany sklep – mniejszy lub większy.

Obojętnie czy stworzycie sklep samodzielnie czy ktoś Wam go zrobi można go potem próbować samemu rozbudowywać – nie ma z tym większego problemu jeśli tylko ktoś ma  czas i chęci do nauki.

Kolejną grupą były dedykowane sklepy internetowe, czyli takie szyte na miarę, pisane od zera pod Was. Tutaj jeśli nie jesteście programistami to konieczne jest już zatrudnienie firmy programistycznej, która Wam stworzy taki sklep. Trzeba się liczyć z sporymi kosztami takiego wdrożenia i potem rozwijania – zwykle samodzielnie (jeśli nie ma się wiedzy technicznej) nie da się ogarnąć nic poza standardową obsługą sklepu. Do wszelkich modyfikacji wyglądu czy funkcjonalności trzeba wzywać programistę.

Platformy e-commerce klasy Enterprise (na licencji)

I na koniec rozwiązania na licencji, tzw. Enterprise, czyli systemy z wyższej półki, które mówi się, że obsłużą nawet gigantyczną ilość produktów, są zaawansowane, można do nich wdrożyć dowolne integracje i takie tam bajery. Do mnie nie przemawiają. Nie będę się więc nad nimi tutaj rozczulać. Są drogie. Kosmicznie drogie. Sama licencja to ogromny wydatek rocznie! Plus trzeba zapłacić za wdrożenie – tutaj już jednorazowo, co jednak nie oznacza, że jest tanio – zwykle wydatek rzędu kilku tysięcy. Wiadomo – wszystko zależy od wybranego nazwijmy to “operatora”, wrzucam poniekąd wszystkich nieco do jednego wora – no, ale generalnie jest drogo. Czy ma sens inwestować takie pieniądze? Moim zdaniem nie – no chyba, że prowadzicie mega duży biznes, ale wątpie, że wtedy czytalibyście mojego bloga ; )

Gdzie założyć sklep internetowy?

Nikogo pewnie nie zaskoczę mówiąc, że ja osobiście polecałabym stworzenie sklepu na Woocommerce lub Prestashop (możecie zrobić to sami, albo zamówić u mnie ; ) ). Ja lubię mieć władzę nad wszystkim, móc pogrzebać sobie w plikach, dowolnie modyfikować wygląd, dodawać kolejne funkcjonalności – w przypadku platform typu SaaS niestety czuję się ograniczona. Czy są one jednak ble, feee i w ogóle fuj – uciekaj z daleka?

Nie. Zaskoczeni?

Jeżeli nie macie czasu, chęci, pieniędzy, wiedzy czy co tam jeszcze sobie dopowiecie – nie tyle na wdrożenie sklepu co na zarządzanie nim i przy okazji nie macie jakiś wygórowanych oczekiwań to spokojnie takie sklep SaaS się u Was sprawdzi. Ostatnio kilka takich systemów testowałam i zdam na pewno relacje z testów

Miało być krótko, ale mi nie wyszło.

Jeżeli nasuwają Wam się jakieś pytania związane ze sklepami online to zapraszam na grupę Biznes Bliższy Kobiecie.

Share: